gustablondynki
gustablondynki
Gusta Blondynki
4 posts
Dużo czytam, dużo oglądam i jeszcze więcej słucham. Dlaczego więc nie dzielić się odczuciami z innymi? Małe recenzje tego, co za mną.
Don't wanna be here? Send us removal request.
gustablondynki · 5 years ago
Text
Kochani!
W ostatnich dniach dociera do nas wiele niepokojących informacji. Jak już wiemy #koronawirus to nie zwykła grypa, czy sianie paniki. Koronawirus to poważna sprawa. Zagraża naszemu życiu, rozprzestrzenia się w zastraszajacym tępie i z tego co wywnioskowałam, to dopiero początek. Mamy do czynienia z pandemią, której koniec w sporej mierze zależy od nas! Rządy państw dotkniętych wirusem, zamykają placówki oświatowe, urzędy i zakłady pracy by zmniejszyć rozprzestrzenianie tego cholerstwa. Apeluję! #zostańwdomu by chronić siebie, swoich bliskich i ludzi żyjących obok ciebie! Bądź odpowiedzialnym obywatelem! Spotkanie z przyjaciółką, nowe spodnie czy wypad do klubu może poczekać. Na to przyjdzie jeszcze czas! Zostań w domu i nadrób zaległości w filmach/serialach, które od dawna chcesz obejrzeć. Książki zalegają na pułkach? To jest ten czas. Zaszyj się pod kocem z kubkiem cieplej herbaty i książką w ręce. Od dawna chcesz zrobić porządki z tą stertą ciuchów, zalegającą w szafie? Zrób to teraz!
Kochani!
Nadszedł czas by zwolnić i zatroszczyć się o zdrowie swoje i swoich bliskich. Odpocząć i skupić się na tym co najważniejsze. Na resztę przyjdzie jeszcze czas! Bądźmy odpowiedzialni! Pozwólmy i pomóżmy ludziom odpowiedzialnym za nasze bezpieczeństwo, opanować chaos spowodowany wirusem. Nie utrudniajmy im tego!
Tumblr media
Proszę jeszcze raz - jeśli nie musisz wychodzić, zostań w domu! W tym trudnym czasie jesteś odpowiedzialny nie tylko za siebie, ale również za Twoje otoczenie!
Przesyłam wam dużo pozytywnej energii i zdrowia. Dbajcie o siebie i innych!
#koronawirus #pandemia #pandemic #epidemia #epodemic
0 notes
gustablondynki · 6 years ago
Text
Blanka Lipińska i jej 365 dni.
Wychodzę z założenia, że jeśli chcę coś krytykować, muszę zagłębić się w temat i poznać go od środka. W przypadku tej książki, nie mogło być inaczej. I muszę uczciwie uprzedzić - krytyki będzie sporo.
Tumblr media
Autor zdjęcia: patiesx
OPIS WYDAWCY
Obrzydliwie romantyczna, skrajnie prawdziwa i inspirująca....
Laura wraz ze swoim chłopakiem Martinem i dwójką przyjaciół, wyjeżdżają na wakacje na Sycylię. Drugiego dnia pobytu – w swoje dwudzieste dziewiąte urodziny, dziewczyna zostaje porwana. Porywaczem okazuje się głowa sycylijskiej rodziny mafijnej, szalenie przystojny, młody Don – Massimo Toricelli. Mężczyzna kilka lat wcześniej przeżył zamach na swoje życie. Postrzelony kilka razy prawie umarł – a kiedy jego serce przestało bić, przed oczami zobaczył dziewczynę, a dokładnie Laurę Biel. Gdy przywrócono go do życia, obiecał sobie, że odnajdzie kobietę, którą zobaczył. Massimo daje dziewczynie 365 dni na to, by go pokochała i została z nim. "Ojciec chrzestny" w połączeniu z "Pięćdziesięcioma twarzami Greya".
MOJE ODCZUCIA
Pierwsza myśl, po przeczytaniu książki - czy to pisała piętnastoletnia, napalona fanka Greya? Dopiero przy trzecim podejściu, dotarłam do końca. Czytanie tej powieści było męczące i bolesne. Po pierwsze chyba nie ma w niej nic, co nie działało mi na nerwy. Po drugie miałam wrażenie, że czytałam jedno z kiepskich opowiadań, opublikowanych na wattpadzie. Po trzecie rozczarowanie rosło z każdym przeczytanym zdaniem. Rozumiem, że mam do czynienia z fikcją literacką i nawet jeśli zarys jest całkiem interesujący, wykonanie pozostawia wiele do życzenia. Na (nie)szczęście dla autorki przeczytałam zbyt wiele dobrych książek, by zaliczyć tę w ich poczet.
Nie zrozumcie mnie źle; nie spisałam z góry, tej powieści na straty. Ba! Mając w pamięci zachwyt nad Szarym i jego historii, chętnie sięgnęłam po 365 dni. Pełnia nadziei przeczytałam pierwsze zdanie i... skończyłam po pierwszym rozdziale. Odłożyłam książkę na półkę, zapomonając o niej kompletnie. Drugie podejście nastąpiło, gdy dowiedziałam się o ekranizacji. Pomyślałam, że skoro powieść zostanie przeniesiona na wielki ekran, to może faktycznie zbyt szybko ją oceniłam i nie dałam szansy. Jednak i tym razem nie dotrwałam do końca, skończyłam w momencie, gdy główna bohaterka chwali się umiejętnościami tanecznymi, na jakimś bankiecie. Książka wróciła na półkę. Przy trzecim podejściu poszło mi lepiej - dotrwałam do końca. Co mi to dało? Przekonanie, że na film się nie wybieram, a dalsze losy Massima i Laury są mi obojętne. Polski Grey? Zdecydowanie kiepska próba, stworzenia polskiej wersji Greya.
Co było najbardziej irytującym punktem powieści? Laura Biel. Myśle, że autorka chciała stworzyć silną, niezależną i przebojową bohaterkę. W moim odczuciu na chęciach się skończyło, a wyszło głupiutkie, prawie zawsze pijane dziewczę, które zachłysnęło się pseudoromantyczną historyjką, sprzedaną jej przez jakiegoś przystojnego gościa. Seksowna, piękna kobieta; która potrafi praktycznie wszystko! Motyw mógłby przejść, gdyby nie ciągłe przechwalanie się Laury Biel. Wiem, wiem. Fikcja literacka, ale nawet ona nie wybroni tak irytującej bohaterki. I nawet jeśli autorka chciała stworzyć bohaterkę, skrajnie różną, od wybranki serca pana Greya, wyszło to kiepsko. Laura wypada blado na tle Anastasi. Mówią, że kobieta powinna być tajemnicą, Laura nią nie jest. Nie mówię to o wiedzy Włocha, jaką posiada na temat Laury. Mówię tu o tym, jak łatwo wyrobiłam sobie o niej zdanie i jak ona i jej życiorys był przewidywalny.
Stanowczy, chłodny, nieznoszący sprzeciwu i w dodatku zabójczo przystojny mężczyzna. Mówi wam to coś? Przyznać muszę, że takiego mężczyzny się spodziewałam. Mamy do czynienia z „polskim Greyem”, wiec główny bohater innych cech, posiadać nie mógł. Tak, historia panów diametralnie różni się od siebie. Massimo nie posiada podobnych upodobań seksualnych do Greya, ale w gruncie rzeczy są bardzo podobni. Możliwe, że ten fakt wpływa na to, że Włoch był najmniej irytująca postacią tej powieści. Odnoszę wrażenie, że gdyby fabuła potoczyła się inaczej, wyrósłby na szalenie ciekawą postać. Niby tajemniczy, pociągający i niebezpieczny mężczyzna; ale mógłby znikać trochę rzadziej i wiedzieć moglibyśmy o nim trochę więcej. Dostaliśmy uwielbiającego kontrolę mafiozo i seksmaszynę, a szkoda.
Rozumiem, że autorka starała się, by jej dzieło różniło się od Greya, ale nie do końca poszło to w dobrą stronę. Rozumiem jej obawy. W obu przypadkach mamy do czynienia z erotykiem. 365 dni wielkie bum przeżyło, gdy 5 minut Greya dobiegało ku końcowi. Myśle, że ten fakt trochę pomógł tej powieści. Ale dlaczego? Pani Bianko, dlaczego?! Nie mogę negować pomysłu autora, natomiast jako czytelnik mam prawo do ocenienia jego pracy. I szczerze? Uważam, że gdyby wydarzenia podawane nam były stopniowo, to książka (przynajmniej w moich oczach) obroniłaby się. Mamy tu dosłownie praktycznie wszystko. Porwanie, zakochanie, uwolnienie, oświadczyny i ciąże. Przesyt, bardzo duży przesyt. Warsztat pisarski, przytoczony już przesyt, zachwycona sobą Laura i ciągłe przywoływanie luksusowych marek, sprawia że dostaliśmy kicz, zamiast przyjemnej i ciekawej historii. Greya przeczytałam jednym tchem, przy tej pozycji męczyłam się bardzo. Jestem pewna, że nie sięgnę po kolejne części historii Massima i Laury.
Ogólna ocena: 1/5
0 notes
gustablondynki · 6 years ago
Text
Romanse na szczytach władzy. O niewiernych politykach Drugiej Rzeczypospolitej.
Wiem, że są różne gusta. Wiem, że nie wszystkich interesuje polityka, ale warto sięgnąć po tą pozycję. Powody są różne, jednak rysa na legendzie Piłsudskiego, sprawia że widzimy w nim zwykłego człowieka, posiadającego słabości. Czyż niewierność i słabości „ojca” niepodległej polski, wzoru Naczelnelnego Wodza, dla wielu wzoru idealnosci, nie czyni tej książki szalenie ciekawej?
Tumblr media
Autor zdjęcia: patiesx
OPIS WYDAWCY
Epoka Drugiej Rzeczypospolitej, potępiana w czambuł w czasach PRL-u, budzi dziś wielkie zainteresowanie, ale często bywa idealizowana. Dla wielu współcześnie żyjących Polaków, nie wyłączając historyków, było to państwo elitarne, niemal idealne, z którego powinniśmy być nie tylko dumni, ale także czerpać wzory. To idealizowanie dotyczy zwłaszcza ówczesnych elit politycznych, których członkowie bywają porównywani do współczesnych ludzi władzy i porównanie zawsze wypada niekorzystnie dla dzisiejszych polityków. Panuje powszechna opinia, iż przed wojną rządzili prawdziwi idealiści, ludzie, którym obce były niesnaski i awantury, a ich jedynym drogowskazem było hasło: Bóg, honor, ojczyzna. Przyjrzyjmy się zatem ludziom sprawującym rządy w Drugiej Rzeczypospolitej. Okazuje się, że popełniali też różne grzeszki, które tylko dlatego nie ujrzały światła dziennego, że ówczesne media nie były ani tak sprawne, ani tak wszędobylskie jak ich współczesne odpowiedniki. A miałyby o czym pisać. Na szczytach władzy nie brakowało skandali obyczajowych i erotycznych. Od pozamałżeńskich romansów nie stronili znani politycy, począwszy od Władysława Sikorskiego, a na Józefie Piłsudskim skończywszy.(Źródło: Empik.com)
MOJE ODCZUCIA
Przyznać muszę, że książkę przeczytałam jednym tchem. Zawsze zwracam uwagę, na język jakim jest napisana. Im prościej, tym lepiej. Proste słowo, sprawia że tekst czyta się szybko, a jesli dodatkowo napisany został w sposób ciekawy, nawet się nie obejrzymy, a będziemy czytać ostatnie zdanie. Jeśli poczuję potrzebę, obcowania ze słowem pięknym, sięgnę po tomik poezji.
Czy liczyłam na pikantniejsze informacje, dotyczące romansów czołowych polityków? Tak. Czy czuję niedosyt? Tak. Na szczęście historyczne informacje i te, które dostałam na temat kobiet wielkich polityków, łagodzą uczucie niedosytu. Spójna całość, przeplatana wątkami historycznymi i ploteczkami ze świata „celebrytów” dwudziestolecia międzywojennego, jak najbardziej rekompensuje, nie do końca wypełnione oczekiwania.
Komu polecam książkę? Przedewszystkim tym, których interesuje historią, szczególnie tej epoki. Czy sięgnąć mogą po tę pozycję osoby, które z historią nie bardzo się lubią? Tak, zdecydowanie tak.
Ocena ogólna: 4/5
W przygotowaniu opinia na temat książki „365 dni”.
0 notes
gustablondynki · 6 years ago
Text
Witam!
Pierwszy post, wypada rzucić coś od siebie „słowem wstępu”. Niestety, ale jestem w tym kiepska. Najtrudniej jest zacząć, prawda? Cóż... Mam tylko szczerą nadzieje, że jeśli już ktoś tu trafi, zostanie ze mną na dłużej.
Nie przedłużając, życzę sobie powodzenia!
Tumblr media
1 note · View note